Świątynie św. Małgorzaty w Kiełpinie i Łomiankach 1461–2011

W 2011 r. rzymskokatolicka parafia w Łomiankach obchodziła jubileusz 550–lecia. Nie znaczy to jednak, że od pięciu i pół wieku świątynia parafialna znajduje się w tej miejscowości. Początki parafii dotyczą bowiem Kiełpina — miejscowości przyległej do Łomianek od północnego zachodu.

W Kiełpinie, w parafii Łomny Wielkie (ob. Łomna), w końcu XIII w. znajdował się dwór Jana herbu „Nałęcz”, wojewody księcia mazowieckiego Konrada II. Zapewne przy dworze egzystowała jakaś kaplica. Kiedy jednak wzniesiono pierwszą wolnostojącą świątynię? – tego nie wiadomo.
Obszerniejsze informacje historyczne posiadamy dopiero dla XV w. Z pewnością przed 1421 r. Kiełpin wyszedł z rąk „Nałęczów” z Nowego Dworu, a w 1426 r. znajdował się w posiadaniu Ścibora z Sąchocina (ob. Sochocin) herbu „Rogala”, marszałka dworu księcia mazowieckiego Janusza I. Po śmierci Rogality Kiełpin z połową dóbr przypadł jego synowi Janowi Sąchockiemu z Obrębu, a ten odstąpił go w 1444 r. swojemu kuzynowi – Janowi „Rogali” z Węgrzynowa, marszałkowi dworu księcia mazowieckiego Bolesława IV, późniejszemu wojewodzie mazowieckiemu.
Wojewoda Jan „Rogala” był jedną z postaci najaktywniejszych politycznie na Mazowszu w połowie XV w. Po śmierci księcia-protektora wszedł w skład władz regencyjnych, obok księżnej Anny, a po jej śmierci u boku księżnej Barbary. Jedną z głównych jego rezydencji był Kiełpin, położony w sąsiedztwie Warszawy i dobrze skomunikowany z jego innymi dobrami w okolicach Płońska.
Nic zatem dziwnego, że postanowił ufundować w swojej miejscowości rezydencjonalnej parafię, uzyskując wsparcie od biskupa poznańskiego Andrzeja Bnińskiego, który 8 lutego 1461 r. w Jeżowie wydzielił teren nowej parafii z dotychczasowej parafii w Łomnach Wielkich, erygował parafię w Kiełpinie oraz poświęcił drewniany kościół „na chwałę Wszechmogącego Boga i Jego Rodzicielki Wniebowziętej, św. Jana Chrzciciela, św. Małgorzaty, św. Doroty, św. Aleksego”. Główne wezwanie świątyni, czyli św. Małgorzaty, było analogiczne z kościołem w Nowym Dworze w parafii Okunin, w skład którego uposażenia stanowiły u schyłku XIII w. dobra w Kiełpinie. Być może było to przeniesienie patronki wcześniejszego kościoła parafialnego i dworskiej kaplicy na świątynię parafialną.

Poza Kiełpinem, nowa parafia objęła także Buraków i należące do Łomińskich „Trzywdarów” Łomny Małe (ob. Łomianki). Co ciekawe, duszpasterstwo w parafii objęli księża diecezjalni, a nie – jakby się wydawało – kanonicy lateraneńscy z Czerwińska.
W 2. połowie XV w. patronat nad parafią sprawowali kolejni właściciele Kiełpina – Rogalici z Zaborowa, którzy w tym czasie zaczęli pojawiać się w dokumentach źródłowych jako Kiełpińscy. Najstarszym odnotowanym proboszczem był Andrzej, który w 1499 r. zawarł ugodę z Elżbietą i jej synami Janem i Ściborem Kiełpińskimi.
Parafia nie była ani rozległa, ani specjalnie zasobna. Jan „Rogala” z Węgrzynowa, uposażył ją w święto św. Doroty (czyli 6 lutego) 1461 r. w dwie włóki chełmińskie (18 ha) wydzielone z folwarku, rolę przy kościele z ogrodem, swobodę połowu w wodach płynących i stojących (zatem rzekach i stawach) wolny wypas na łąkach, prawo wyrębu drewna w lasach, borach i zaroślach na opał i budowę. Z kolei jego sąsiad, Piotr Drozd z Łomianek dołożył tego samego dnia do uposażenia kolejne dwie włóki wydzielone ze swojego folwarku z osiedlonymi kmieciami Cyrałą i Wawrzyńcem. Ostatni ofiarodawca ponadto zapragnął, by się w wystawionym kościele modlono za dusze jego, żony oraz następców, i aby mieli oni prawo do pochówku w świątyni.
Teren parafii w XVI w. to ledwie kilka miejscowości, zamieszkiwane głownie przez tzw. szlachtę cząstkową — głównie Kiełpińskich w Kiełpinie oraz Łomińskich w Łomiankach, a także ich poddanych.
Nic zatem dziwnego, że i szkolnictwo parafialne nie było na poziomie najwyższym. Podczas wizytacji biskupa poznańskiego Wawrzyńca Goślickiego w 1603 r. stwierdzono, że zabudowania kościelne nie są w najlepszym stanie technicznym: „Nauczycielom sam pleban z dochodów swoich płaci pensyą. Dom plebański prawie się wywraca[,] toż samo i dom szkólny, który się znajduje w jak najgorszym stanie”.
Jak w średniowieczu, tak przez cały XVI, XVII, XVIII i XIX w. świątynia pozostawała drewniana. Zmieniał się jednakże patronat parafii, stosownie do zmian własnościowych Kiełpina i Łomianek. Przykładowo w 2. ćwierci XVII w. właścicielem Kiełpina był kanclerz królewski Jerzy Ossoliński; być może z tej racji był także współfundatorem klasztoru kamedułów w sąsiednich Bielanach.
Kościół w Kiełpinie był drewniany aż do swojego kresu w okresie międzywojennym. Nie wiadomo ile świątyń istniało pomiędzy najpóźniej połową XV w. a końcem 1. ćwierćwiecza XX w. W warunkach mazowieckich i narażeniem na permanentne wylewy wielkiej rzeki, okres blisko pół tysiąclecia jest naturalnie zbyt długi, by funkcjonowała tu świątynia bez gruntownego remontowania. Poza tym nie należy zapominać o ogromnych zniszczeniach mających miejsce na Mazowszu w połowie XVII w. podczas szwedzkiego „potopu”. W niektórych publikacjach pojawia się data 1649, jako rok wzniesienia kolejnej świątyni. Z kolei w innych – ok. 1670 r. świątynia kiełpińska była zdekapitalizowana i nie nadawała się już na miejsce kultu.
W wizytacji z 1728 r. kościół określono jako nowy (zatem kilkuletni) i w dobrym stanie. Był jednonawowy z dwiema kaplicami (z czasem zamienionymi na skarbiec i zakrystię). W jego fasadzie znajdowała się wieża, w której podstawie była kruchta, przez którą wchodziło się do wnętrza. W ołtarzu głównym znajdował się wizerunek Najświętszej Marii Panny, w dwóch bocznych: po stronie Ewangelii (czyli lewej) św. Anny, a po stronie lekcji (czyli prawej) św. Małgorzaty. Wyposażenie w argenteria było więcej niż skromne; nie było monstrancji, była tylko jedna puszka do komunikantów i jeden kielich z pateną, oba sprzęty wewnątrz złocone.
Po półstuleciu, w 1778 r., kościół jest „na wschód słońca stojący, w formie krzyża, nie wiadomo przez kogo […] wzniesiony. […] cały kościół w krótkości tylko słów się opisuje, przeto że zupełnym i prędkim upadkiem grozi i nowego fabrykę rozpocząć w roku teraźniejszym przedsięwziął J.W. Kolator [Alojzy Brühl]. Po lewej ręce tego ołtarza jest zakrystyjka mała, do której drzwi z prezbiterium, dla ściany opadłej, niezamykane. Okna nie masz, tylko okiennicą się zamyka, miejsce wyrżnięte na okno z kratą żelazną. Na przeciw zakrystii jest podobnyż skarbczyk, z drzwiami na zawiasach, na kłódkę zamykany. Okien w całym kościele jest sześć, potłuczonych. Drzwi naprzeciw wielkiego ołtarza, podwójne, niczym nie zamykane, dla ścian opadłych. Kruchta tylko przed tymi drzwiami, od wieży formującą facjatę będącą, zamyka się ab extra, na zamek i na kłódkę. Pułap w kościele w tarcic dany, mocno pokręcony. Podłogi, tylko miejscami kawałki zostają. W tym kościele jest ołtarzów trzy: wielki św. Antoniego, i pobocznych dwa – ów Anny i świętej Małgorzaty, wszystkie stare i struktury prostej, w których obrazy pogniłe i świecami powypalane. Portatyl tylko jeden jest , do wielkiego ołtarza, przez J.W. Rostkowskiego konsekrowany, którego roku, dla zatartych liter nie wiadomo. W środku mensy wielkiego ołtarza stoi cymborium drewniane, ordynaryjnej roboty, dobrze jednak zamykane, w którym asservantur Sanctissimus Sacramentum. W rogu presbiterium a cornu Evangelii maiorisaltaris jest ambona, przy ołtarzu zaś św. Anny baptisterium drewniane, stare. Ławek trzy w całym kościele starych i złych. Kościół ten po większej części gontami obity w reszcie słomą o podwalinach wszędzie pogniłych i popróchniałych a ścianach takąż i zamków powystępowanych i potłuczonych ze wszystkiem nowego wybudowania potrzebuje, podobnież i dzwonnica”. I dalej: „kielicha żadnego niemasz, po okradzeniu kościoła w roku przeszłym, tylko w pożyczanym odprawuje się Msza Święta”. Poza tym była jedynie mała monstrancyjka częściowo posrebrzana i pozłacana oraz puszka na komunikanty. Zabudowania plebańskie nie były w stanie lepszym, z plebanią spaloną przed 12 laty i budynkiem dla czeladzi bez podłogi, w którym mieszkał proboszcz.
W oparciu o kartografię i ikonografię z XIX i XX w. można przyjąć, że przynajmniej od czasów staropolskich świątynia była rozbudowywana, a nie wznoszona na nowo.
Na drzeworycie wykonanym w oparciu o rysunek Stanisława Masłowskiego opublikowanym w 1878 r. w „Tygodniku Powszechnym” widzimy oparkanioną drewnianym płotem świątynię, ujętą lekko skosem od strony prezbiterium. Jest ona jednonawowa, bezwieżowa (ewidentnie wieża już nie istniała), z wydzielonym znacznie węższym i niższym prosto zamkniętym prezbiterium. Mniej więcej w połowie nawy otwierają się do niej smukłe kaplice o wysokości równej prezbiterium. Od strony Eklezji (czyli lewej) do prezbiterium przylega zakrystia przykryta dachem pulpitowym o połaci stanowiącej przedłużenie dachu przykrywającego prezbiterium. Od strony Synagogi (czyli prawej) równoważy ją niewysoki, niższy o połowę, skarbczyk, także przykryty dachem pulpitowym. Ponad nawą, blisko łuku tęczy znajduje się okazała sygnaturka na rzucie kwadratu. Ściany są olisicowane z zaznaczonymi lizenami. Dachy nawy, prezbiterium i kaplic i zakrystii pokryte są gontami; jedynie sygnaturkę poszyto blachą.
Forma kościółka na planie krzyża odpowiada najogólniej wzmiance z 1778 r. Czy jest to świątynia barokowa, czy starsza – trudno zawyrokować w oparciu o jedno odosobnione źródło ikonograficzne, aczkolwiek jej smukłość kategorycznie wyklucza średniowieczną genezę. Jej wymiary odnotowane w 1878 r. wynosiły: długość 30 łokci, szerokość 10 1/4 łokcia, wysokość 9 1/2 łokcia, a zatem odpowiednio: ok. 17,28, 11,66 i 5,47 m.
W tym samym czasie tak opisano jej wyposażenie, otoczenie i uposażenie: „Wewnątrz obejmuje ołtarzy cztery: 1. wielki z figurą Pana Jezusa Ukrzyżowanego snycerskiéj roboty, we framudze u wierzchu zdobi go mały obraz Matki Boskiéj; 2–gi po prawéj stronie ś. Rocha; 3–ci po lewéj ś. Małgorzaty i 4. ś. Antoniego Padewskiego. Cmentarz grzebalny w polu zajmuje łokci  6110 [ok. 2027 m2 czyli ok. 0,2 ha], niegdyś był parkanem otoczony, lecz po zniszczeniu go w r. 1831, dziś jest rowem i okopami opasany oraz akacyami przyozdobiony. W tym kościółku założonym pod wezwaniem ś. Małgorzaty, obchodzą się z upoważnienia stolicy Apostólskéj każdorocznie dwa odpusty, w dzień patronki Kościoła d. 13 lipca i w rocznicę poświęcenia w niedzielę pierwszą po Bożém Ciele. Przybytek ten Pański, stawszy się parafialnym, zalicza się teraz do dekanatu Warszawskiego. Że zaś od swojej fundacyi utrzymywany jest tylko z hojności Kollatorów i ofiarności parafian, a obręb parafii nader jest szczupły bo obejmuje oprócz Kiełpina z Kępą, wsie: Łomianki, Dąbrowę, Buraków i dwie kolonie, w ogóle parafian obojga płci 887, ztąd zbyt szczupłe fundusze, nie dozwalają tam stałego plebana utrzymywać, tylko komendarza czyli administratora. Lubo zaś podług przywileju erekcyjnego był uposażony gruntami, łąkami, pastwiskami, wolnym wyrębem na opał i budowle, niemniéj rybołostwem na stojących i bieżących wodach; zacząwszy od Wisły aż do drogi zwanéj Wolczyńskiéj, kiedy jednakże dla bliskości téj rzeki jéj bardzo częste wylewy po większéj części niszczą wszelkie zasiewy z powodu niskiego położenia tej wsi i kościoła, ztąd parafię tę można zaliczyć do najmniéj uposażonych w całym kraju”.
Świątynia w takiej bryle i rzucie nie pozostała jednak do swojego kresu. W oparciu o zespół 10 fotografii z początku XX w. – znajdujący się w zbiorach Instytutu Sztuki Polskiej Akademii Nauk w Warszawie – można stwierdzić, że rozbudowano ją od strony wejścia o zbliżone do kwadratu przęsło, szerokości równej nawie, lecz nieco od niej wyższe. Wejście poprzedzono niewielką kruchtą, a sygnaturkę przeniesiono ponad część dostawioną. Ze względu na to, że wzrosła kubatura wnętrza, przesunięto ołtarz główny ze ściany wschodniej na połowę długości prezbiterium, uzyskując tym samym, skomunikowaną z zakrystią i kruchtą, znaczną przestrzeń za ołtarzem.
Niewiele wiadomo o wyposażeniu świątyni w czasach staropolskich. W 1616 r. posiadał na wyposażeniu ze sreber tylko 2 kielichy i krzyż. W 1670 r. kielichów nie było wcale, a krzyż znajdował się w rękach dzierżawcy Bokuma w Kiełpinie, pewnie ze strachu przed złodziejami, bo kościół był wówczas nieużytkowany, a parafia nie posiadała proboszcza. Jak się zdaje najcenniejsze stare orgenteria padły łupem złodziei w XIX w. Jak przekazały dokumenty: „Dnia 24 czerwca r. 1870 niewiadomi złoczyńcy, wdarłszy się oknem do kościoła, pozabierali wszystkie kosztowniejsze rzeczy i ruchomości”.
Problem z wylewami rzeki był zawsze kluczowy w życiu gospodarczym parafian i utrzymaniu świątyni. Przykładowo: „Akta nawet urzędowe dowodzą, że w r. 1512 w czasie wielkiéj powodzi tak dalece niespodziewanie to nastąpiło, iż chorego wtedy proboszcza wynieść na górę w Plebanii, wysokość bowiem wody w tem zabudowaniu wynosiła wówczas łokci 6 [ok. 3,46 m], w kościele łokci 5 [ok. 2,88 m], a w stodołach i oborach łokci 9 [ok. 5,18 m]”. W XIX stuleciu świątynia była już tak nadwątlona, że na nic się zdał remonty z 1823, 1833 i 1862 r., następny z rozbudową na przełomie XIX/XX w. Ostatecznie kościół zniszczyła wielka powódź roztopowa w końcu marca 1924 r. Obecnie hydrolodzy porównują jej skalę i zasięg do tej z przełomu marca i kwietnia 1888 r. – największą dla Mazowsza w XIX w.

By uniknąć w przyszłości podobnych sytuacji zdecydowano się na wzniesienie kolejnej świątyni już jako murowaną oraz w innym, wyższym, miejscu. Wybór padł na Łomianki i plac podarowany parafii w 1925 r. przez znanego ogrodnika, sadownika i pszczelnika prof. Stanisława Brzóskę i jego małżonkę Czesławę, łomiankowską społeczniczkę.
W 1926 r. zaprojektował w tym miejscu nową świątynie architekt Ludwik Kirstowski. Kościół nawiązywał swoją spokojną, zrównoważoną architekturą do form typowych dla polskiego baroku XVII w. Zaprojektowano go jako murowaną i tynkowaną bazylikę bezwieżową, z prosto zamkniętym prezbiterium tej samej szerokości co nawa główna oraz parą kaplic tworzących transept w bryle (ale nie w planie).
Świątynię wznoszono w latach 1926-1929 w konstrukcji zbliżonej do szachulcowej z wypełnieniem partii dolnej cegłami, w górnej używając starego drewna z rozebranego kościoła w Kiełpinie. Według projektu dach miał być pokryty tradycyjną dla polskiego krajobrazu ceramiczną dachówką, lecz ostatecznie poszyto go blachą, zapewne z powodów ekonomicznych. Przypuszczalnie z tych samych powodów nie zrealizowano zegara, który miał się znajdować w okulusie w zwieńczeniu fasady głównej, a także na tej samej fasadzie bardzo zgrabnych i pasujących do całości murowanych spływów wolutowych oraz obelisków. Inne znaczniejsze odstępstwa, to przede wszystkim zmiana kształtu otworów okiennych ze zbliżonych do kwadratu na prostokątne zamknięte łukami odcinkowymi do oświetlania naw bocznych oraz prostokątne zamknięte łukami pełnymi do doświetlania części górnej.
Wyposażenie z kościoła w Kiełpinie przeniesiono do świątyni w Łomiankach, w miarę możliwości unikając drastycznych jego adaptacji do nowego miejsca. W oparciu o dostępną ikonografię można stwierdzić, że w nowym miejscu sprawdziło się dobrze nie wywołując dysonansów. Uzupełnieniem barokowych ołtarzy stały się z czasem organy autorstwa Zygmunta Kamińskiego (I+P/10).
W czasie II wojny światowej świątynia doznała poważnych zniszczeń, a wyposażenie poniszczono bądź rozgrabiono, włącznie z oknami. Pierwsze lata powojenne to jej odnawianie.
Terenie przyległy do działki ze świątynią ofiarowała parafii rodzina Gawrońskich. Znalazły się na nim pozostałe zabudowania: stanowiący tymczasową plebanię murowany dom wzniesiony w 1925 lub 1926 r., usytuowany po lewej stronie od świątyni w samym narożniku pomiędzy Szosą Zakroczymską i drogą polną (czyli obecną ul. Warszawską i ul. Wiosenną) oraz stodoła i obora przy tejże drodze. Docelowo tymczasowa plebania miała się stać organistówką z przylegającą do niej od strony kościoła niewielką salą widowiskową, miejscem do prób i występów, ale ostatecznie stała się wikariówką. Stałą plebanię zamierzano wznieść także z lewej strony od kościoła na wysokości zabudowań gospodarczych przy polnej drodze. Stanęła po świątyni, być może dopiero w 1937 r. Istnieje do dzisiaj jako wikariówka, po wzniesieniu w latach 1984-1986 w głębi posesji nowej plebanii.
Piękny i wyjątkowo wysmakowany w formach kościół służył mieszkańcom do końca okresu międzywojennego, w czasie hitlerowskiej okupacji i przez większą część epoki komunizmu, aż do 1984 r., gdy oddano do użytkowania większą część kolejnej świątyni, wznoszonej w bezpośrednim jego sąsiedztwie począwszy od 1979 r.
Początkowo parafia nie rozważała całkowitej rozbiórki świątyni międzywojennej. W połowie lat 80. zrodziła się nawet koncepcja, by rozebrać wraz z fundamentami tylko część nawową przy pozostawieniu fasady głównej, a następnie odbudować kościół w tej samej formie i kubaturze, tyle że w nowoczesnej technologii i ze współczesnych materiałów. Skonkretyzował ją w postaci projektu koncepcyjnego w 1987 r. architekt Marian Sokół, a w 1990 r. przychyliła się do niej Kuria Metropolitalna Warszawska, Konserwator Zabytków Miasta Stołecznego Warszawy i Wydział Kultury i Sztuki Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy. W nowym budynku miała się pomieścić sala ekspozycyjna oraz mieszkania dla wikarych, służby kościelnej i sióstr zakonnych. Koncepcja powyższa pozostała na etapie rozważań na papierze.
Jeszcze w 1988 lub 1989 r. Tadeusz Konwicki, w specjalnie uczernionym na potrzeby filmu wnętrzu świątyni kręcił niektóre sekwencje Lawy, swojej swobodnej adaptacji Dziadów Adama Mickiewicza. Następnie trwała ona przez ponad dekadę praktycznie opuszczona i dekapitalizowana, a po urzędowej decyzji konserwatorskiej – rozebrana latem i jesienią 2003 r.; niwelowanie gruntu zakończono we wrześniu 2004 r. Relikty wyposażenia kościoła przeniesiono do świątyni obecnej.

Budowa świątyni nowej bądź rozbudowa istniejącej była uzasadniona intensywnym wzrostem demograficznym Łomianek i całej łomiankowskiej parafii w latach 60. i 70. XX w. Niewielkie wnętrze kościoła międzywojennego nie było w stanie pomieścić wiernych nawet w zwykłe niedziele, nie mówiąc już o świątecznych. Poza tym, stan techniczny obiektu był wysoce niezadowalający.
Starania o powiększenie powierzchni świątyni międzywojennego poprzez jego rozbudowę podjął w połowie lat 70. proboszcz Franciszka Romanowski (1944-1975), jednak dopiero starania jego następców – ks. Jana Jerzego Czerwińskiego (1975-1998) i ks. Marka Kiliszka (od 1998-) – doprowadziły, poprzez wzniesienie i wykończenie nowej, do usunięcia przyczyn ciasnoty.

W grudniu 1976 r. były gotowe dwa projekty koncepcyjne. Autorami pierwszego, formalnie zakładającego przebudowę, byli architekci Leszek Łukoś, Ludwik Mackiewicz, Jerzy Jakubczak i Jerzy Tomaszewski. Autorem drugiego, czyli faktycznej budowy od podstaw był samodzielnie Ludwik Mackiewicz. Pomijając kwestie techniczno-budowlane w istocie rzeczy obie realizacje doprowadziłyby do powstania w tym miejscu prawie bliźniaczych nowych obiektów; pierwszy poprzez „remont kapitalny” polegający na rozbudowie i przebudowie, drugi jako „remont kapitalny” sprowadzający się do rozbudowy i rozbiórki.
Dwupoziomowe świątynie posiadałyby jednoprzestrzenne nawy, żelbetowe stropy, wieże żelbetowe ze świetlikiem doświetlającym ołtarz oraz mogłyby pomieścić po 732 wiernych. Jedyna poważniejsza różnica sprowadzała się do ukształtowania elewacji zewnętrznych, tyle że obie miałyby być w tej samej specyficznej manierze.
Oceniająca obie koncepcje Kuria Metropolitalna Warszawska 14 lutego 1977 r. zaaprobowała wersję drugą, czyli autorską Ludwika Mackiewicza. Zgodę na taki remont świątyni ze stołecznego Wydziału ds. Wyznań uzyskano 28 lutego 1977 r. Z wielu względów, ale głównie z powodu braku podpiwniczenia oraz złego stanu technicznego półwiecznych murów, nie przyjęto tej wersji do realizacji, a zdecydowano się na budowę całkiem nowej świątyni w nowym miejscu, bliżej ul. Wiosennej.
Jej koncepcyjny plan zagospodarowania terenu opracował wiosną 1977 r. także architekt Ludwik Mackiewicz. W miejscu starego kościoła miał stanąć wydłużony prostokątny budynek administracyjno-mieszkalny, natomiast świątynia – dokładnie w miejscu obecnej. Miał to być modny w tym czasie w budownictwie sakralnym regularny oktogon z wejściem głównym od strony ul. Warszawskiej, zaakcentowanym z prawej strony wieżą-dzwonnicą. Od strony budynku administracyjno-mieszkalnego do tamburu miały przylegać niższe skrzydło, obejmujące w 3/8 nawę, mieszczące zaplecze. Od tyłu, po przekątnej z wieżą, zaplanowano kaplicę. Powierzchnia świątyni miała wynosić 1.600 m2. Jak się zdaje do fazy projektowej nie doszło, niemniej parafia rozpoczęła procedurę uzyskania od władz państwowych zgody na budowę.
Ogólną zgodę na wzniesienie nowej świątyni ze stołecznego Wydziału ds. Wyznań uzyskano 12 września 1977 r. Już 5 października 1977 r. podczas audiencji pozyskano kamień węgielny zawierający relikwię grobu św. Piotra w Rzymie, poświęconą i ofiarowaną parafii osobiście przez papieża Pawła VI.
Mniej więcej w tym samym czasie musiały zapaść decyzje o wyborze konkretnego projektu. Rozważano wiele koncepcji: omówioną powyżej architekta Ludwika Mackiewicza, inżyniera Konrada Iwanczewskiego, architekta Waldemara Siwka, aż 10 czterooobowego zespołu z Warszawy (m.in. architektci Ireneusz Kupiec i Wojciech Rataj oraz konstruktor Bronisław Konopiński). Żadna z nich nie przypadła do gustu Komisji Architektury przy Kurii Metropolitalnej Warszawskiej. Przygotowanie kolejnej zaproponowano osobie spoza środowiska warszawskiego – inżynierowi Jackiewiczowi z Łodzi. I ona nie spotkała się z aprobatą. Tymczasem czas płynął… Po roku ks. bp Jerzy Modzelewski, przewodniczący Komisji Episkopatu Polski ds. Budownictwa Sakralnego, zaaprobował jedną z wielu koncepcji architektonicznych zespołu stołecznego.
W 2. połowie 1978 r. oraz 1. połowie 1979 r. trwała korespondencja urzędowa pomiędzy parafią i Urzędem Miasta Stołecznego Warszawy, domagającym się np. opinii o warunkach wodno–gruntowych w podłożu czy ekpertyzy fizjograficznej.
Ostatecznie – kierując się pozytywnymi opiniami specjalistów od budownictwa (w marcu 1979 r. inżynier Jan Kołtunik, w maju 1979 r. inżynier Tadeusz Studziński) – uznano, że można kościół budować. Dnia 24 maja 1979 r. wydane zostało pozwolenie na realizację stanu surowego otwartego, a 19 listopada 1979 r. na wykonanie stanu surowego zamkniętego.
Świątynię wznoszono w głównej bryle w latach 1979-1988; kończono w latach 2009-2010. Projektantami byli architekci i Ireneusz Kupiec i Wojciech Rataj, konstruktor Bronisław Konopiński oraz autor stropu architekt Eugeniusz Oniśko. Architektura i konstrukcja kościoła nie wykroczyły poza obiegowe kształty stosowane przez architektów polskiego budownictwa sakralnego w latach 60. i 70. XX w. Projektanci odeszli nawet od jakże lubianych i rozumianych przez wiernych form historyzujących, podporządkowując funkcje dominującej żelbetowej strukturze. Jest to obiekt o założeniu wielofunkcyjnym i wieloczłonowej konfiguracji.
Założenie jest czteropoziomowe o łącznej powierzchni (razem z poddaszem) 4.059,6 m2. Minimalnie zagłębiona w gruncie cześć przyziemna (1.118,3 m2), to tzw. kościół dolny – kaplica z zakrystią, sale katechetyczne, kancelaria i biblioteka parafialna oraz pomieszczenia typowo gospodarcze. Część parterowa (1.180,8 m2), to tzw. kościół górny – poprzedzona kruchtą jednoprzestrzenna nawa główna (określona w projekcie jako „pomieszczenie użyteczności sakralnej dla wiernych”) zamknięta trójbocznym prezbiterium, z kaplicą przyprezbiterialną z lewej strony, zakrystie, salka dla ministrantów i pomieszczenia gospodarcze (magazynki). Piętro I (297,3 m2) jest w partii nawy, prezbiterium i kaplic przeniesieniem ku górze tych otwartych przestrzeni; uzupełnia ją chór muzyczny usytuowany dokładnie ponad kruchtą, natomiast pomieszczenia gospodarcze są tylko na wysokości analogicznych pomieszczeń na parterze. Piętro II (247,7 m2) jest analogiczne z piętrem I. Komunikację pomiędzy poziomami zapewniają trzy biegi schodów zabiegowych: para od strony fasady po bokach kruchty, trzeci – na zamknięciu prezbiterium.
Konstrukcja świątyni jest jednorodna – żelbetowe monolityczne słupy, osadzone w żelbetowych fundamentach, dźwigają żelbetowe podciągi – tworząc razem poprzeczny układ ramowy do podtrzymania żelbetowego stropu płytowo-żebrowego. Wieniec dolny to fundament, górny – gzyms opasujący dookoła budynek. Tradycyjny materiał, cegła, to tylko wypełnienie szkieletu, natomiast kamień to wyłącznie elewacyjna okładzina.
Głównym elementem artykułującym elewację frontową są rozchylone żelbetowe żaglaste „skrzydła” flankujące żelbetowy krzyż obłożony złoconą blachą mosiężną, konstrukcyjnie osadzone na fundamencie i usztywnione wieńcem górnym. Optycznie zaczynają się one ponad portalem wejściowym, kolorystycznie i przestrzennie wyłamując się z elewacji. Bryła świątyni podporządkowana jest rytmice słupów na elewacjach bocznych. Świątynia jest cofnięta w stosunku do linii zabudowy ul. Warszawskiej, zatem gdy się nią poruszamy, kościół pojawia się niejako „niespodziewanie”.
Uroczystości wmurowania kamienia węgielnego przewodniczył bp Jerzy Modzelewski przy współudziale bpa Stanisława Stefanka, już w trakcie budowy świątyni 15 października 1980 r. Poświęcenia dolnego kościoła dokonał kard. Józef Glemp 4 grudnia 1983 r. On też dopełnił jego konsekracji 1 października 1988 r.
Z innych istotniejszych wydarzeń warto z pewnością wspomnieć, że parafia św. Małgorzaty otrzymała 13 listopada 1986 r. w darze od papieża Jana Pawła II relikwie swojej patronki.

Urzędnicy stołecznego Wydziału ds. Wyznań, podczas wydawania decyzji o zgodzie na wzniesienie kościoła, wyraźnie zaznaczyli, że „Po wybudowaniu nowego obiektu sakralnego Ksiądz Proboszcz winien dokonać rozbiórki starego drewnianego kościoła”. Nie była to decyzja wiążąca, raczej coś co należałoby określić mianem opinii, bowiem projektanci zakładali, że „Po wybudowaniu nowego kościoła, stary kościół przyjmie w części funkcję bud. paraf., zachowany zostanie zabytkowy wystrój, który zostanie poddany konserwacji”. A ich założenie zostało zaaprobowane poprzez zatwierdzenie projektu. Jest to o tyle istotne, że w swoim projekcie nie zakładali przenoszenia wyposażenia z kościoła starego do nowego. Życie jednak potoczyło się torami odmiennymi i doprowadziło do tego, że elementy dawnego wyposażenia są umieszczone w nowej świątyni. Wszystko jednak jest lepsze od ich unicestwienia. Duszpasterze parafii wyposażenie starej świątyni konserwują i starają się wiernym uprzystępnić, pomimo niesprzyjających ku temu warunków przestrzennych.
Obecnie wierni mają dostęp w kaplicy bocznej do: dawnego ołtarza głównego (pochodzącego pierwotnie z kościoła św. Andrzeja panien kanoniczek przy pl. Teatralnym w Warszawie) z wizerunkiem Matki Boskiej Ostrobramskiej, słupków pod kwiaty, witraży, żyrandola, ambony (znajdującej się niegdyś w kościele Najświętszej Matki Bożej Loretańskiej bernardynów przy ul. Ratuszowej na Pradze) oraz zawieszonych w prezbiterium i nawie obrazów ołtarzowych (św. Małgorzata, św. Mikołaj, św. Roch, św. Antoni Padewski z Dzieciątkiem, św. Piotr) oraz późnogotyckiego krucyfiksu z dawnego ołtarza głównego.
Wśród nowego wyposażenia wnętrza, należy wspomnieć gustowne snycerskie wyposażenie wykonane podług projektu Elżbiety Dębek (ławki, konfesjonały, posoborowy ołtarz), witraże Heine Arutunyan.
Ostatnie najpoważniejsze inwestycje parafialne, to wzniesienie w latach 2006–2008 nowej dzwonnicy, w której zawisły automatycznie uruchamiane dzwony o wagach: 2400 kg – Małgorzata, 1450 kg – Jan Paweł II, 700 kg – Zygmunt Szczęsny-Feliński i 290 kg – Zygmunt Sajna (poświęcił je proboszcz 10 lutego 2008 r.), wykończenie w latach 2008–2009 tylnej części świątyni oraz budowa w 2009 r. domu parafialnego.

Artur K. F. Wołosz